Strefa marek
Trzewia Neapolu

EAN:

9788323357384

Autor:

Data premiery:

2026-10-19

Rok wydania:

2026

Oprawa:

broszurowa

Format:

205x137 mm

Strony:

180

Cena sugerowana brutto:

30.00zł

Stawka vat:

5%

Przejmujący portret XIX-wiecznego Neapolu


Po epidemii cholery w 1884 roku włoski premier Agostino Depretis zapowiedział, że Neapol trzeba "wypatroszyć", by rozwiązać jego problemy. Matilde Serao zaprotestowała. Odpowiedziała cyklem reportaży, w których zagłębiła się w "trzewia" miasta i ukazała jego złożone oblicze.


Na ten obraz składają się zarówno skrajne ubóstwo i przeludnienie, jak i nieodparty urok miejsca oraz szlachetność jego mieszkańców. Autorka opisuje wszechobecny brud ulic i ciasnotę mieszkań, a także codzienność ludu: jego religijną egzaltację, tradycyjną kuchnię czy uzależnienie od loterii dającej nadzieję na odmianę trudnej doli. Serao łączy uważną obserwację rzeczywistości z krytyką polityki miejskiej. Pokazuje, dlaczego modernizacja prowadzona bez rozpoznania lokalnych potrzeb nie usuwa nierówności, a wręcz może je pogłębiać.


Trzewia Neapolu to cykl zaangażowanych reportaży, napisanych z czułością dla Neapolitańczyków, a zarazem troską o ich los. To także opowieść o odpowiedzialności elit, a przede wszystkim manifest literatury jako narzędzia społecznej zmiany.

Pewna kucharka była zawsze niezadowolona, gdy jej pani kazała jej gotować rosół; była natomiast szczęśliwa, gdy zamawiano makaron, warzywa czy risotto i gęste, pożywne zupy. Podejrzewano ją długo o obżarstwo, choć dla jej wątłej postaci odpowiedniejszy byłby rosół niż makaron. Prawda była taka, że oddawała co dzień swój posiłek dwójce dzieci dozorczyni i wolała przynieść im porządny talerz niż parę łyżek rosołu; ona sama nie jadła nic.


Wieczorem służące, wracając do domu, niosą węzełek z resztkami z obiadu, jeśli ich chlebodawczyni im na to pozwala, i nie niosą go dla siebie, ale dla braciszka, siostrzeńca, starej matki czy jakiejś biedaczki, która nie ma nic do jedzenia.


Żadna służąca nie zjada sama wszystkiego, co dostaje - trzy czwarte, połowa, a czasem wszystko jest przeznaczone dla kogoś innego.


Fragment